Poprawia ostrość
Blog > Komentarze do wpisu
Wyznania fotoamatora

Jakiś czas temu zacząłem fotografować. Właściwie sam nie wiem czemu, bo zwykle idę na przekór trendom, a nie da się ukryć, że fotografia cyfrowa przeżywa obecnie wielki boom. Prawie każdy ma aparat cyfrowy, a patrząc na wycieczki młodych ludzi chodzące po górskich szlakach, widzimy groteskowo wyglądające łańcuszki facetów z lustrzankami na szyi. Mówiąc, że fotografujemy, jesteśmy dziś mniej więcej tak samo oryginalni jak wtedy, gdy mówimy, że lubimy słuchać muzyki.

Zdaję sobie sprawę, że nie mam wrodzonego polotu do artystycznej kompozycji. Każde udane ujęcie okupuję wieloma próbami, podczas gdy dziewczyny z ASP, kiedy je poprosić, potrafią wziąć do ręki aparat, przymierzyć i trzasnąć fotkę, w którą mogę się wpatrywać przez wiele minut. Jestem natomiast gotów włożyć sporo wysiłku i poświęcić sporo czasu, aby uzyskać dobry efekt.

Jedno z moich najciekawszych zdjęć (poniżej) zrobiłem pod jakąś popegeerowską wsią 40 km na zachód od Wrocławia, w niemal zupełnych ciemnościach, obok pola, z którego dobiegały odgłosy niezidentyfikowanych dzikich zwierząt. Czułem się znakomicie, wykonując zdjęcie po zdjęciu na długim czasie naświetlania, za każdym razem lekko korygując ustawienie aparatu na statywie, tak aby w końcu uzyskać właściwą kompozycję. Byłem podekscytowany tym, że za pomocą aparatu wydobywam z całkowitej ciemności tyle kształtów i kolorów, że moim głównym źródłem światła jest lampa sodowa oświetlająca oddalone o kilometr gospodarstwo. W tym momencie nie było dla mnie ważne, że jutrzejszego dnia na Flickerze pojawi się 50 zdjęć, z których każde będzie lepsze niż jakiekolwiek zdjęcie mojego autorstwa.

Nie mam więc zamiaru przejmować się rywalizacją z najlepszymi fotografikami na świecie czy nawet najlepszymi fotografikami we Wrocławiu. Prawdopodobnie nie mam predyspozycji, by im dorównać, tak jak nie mam szans zostać mistrzem świata w pływaniu. Liczyć się będzie dla mnie to, że biorąc do ręki mojego Nikona czuję się jak połączenie myśliwego z malarzem, oraz to, że moje zdjęcia są coraz lepsze. I w tym duchu chciałbym zaprosić Szanownych Czytelników do obejrzenia wybranych zdjęć z mojego trzydniowego wypadu do Pragi.

Prezentacja zdjęć na Flickerze

czwartek, 20 września 2007, cthinker

Polecane wpisy

  • Dialog o tym, czy niepewność w kwestii wartości obliguje nas do ich poszukiwania

    p.first { text-indent: -1em }span.person { text-transform: uppercase; font-size: 85% }FILOMENES: Twierdzisz, Porfiriuszu, iż my śmiertelnicy nie mamy wiedzy o

  • Paranormalny dzień

    Wczoraj przeżyłem chyba moje dotychczas najbliższe spotkanie z czymś, co jedni nazywają „zdarzeniami o niewielkim prawdopodobieństwie”, a drudzy 

  • Rozmowa z bezdomnym

    „Chciałem od razu powiedzieć, że nie mam nic przeciwko bezdomnym. To są tacy sami ludzie jak my, tyle że nie mają domów. Osobiście spotkałem bardzo wielu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
O autorze

Tomasz Szynalski

E-mail: "t" + nazwisko + "małpa" + "gmail.com"

Moje zdjęcia na Flickerze